Styczeń przywitał nas śniegiem i mrozem. Jak przymroziło to zaraz -23, aż strach nos za okno wystawić, więc ja nadrabiam zaległe hafty i prace domowe;-)) te co nie zdążyłam w starym roku zrobić .
Wreszcie udało mi się skończyć bombkę z motywem zimowego pejzażu. Kiedy ją zaczęłam, nie pamiętam, ale w 2017 skończyłam ;-)))
W taką mroźną pogodę trzeba pamiętać o naszych skrzydlatych przyjaciołach. Z mieszanki zbóż i tłuszczu można samemu zrobić takie właśnie przysmaki.
Ogród w zimowej scenerii.
Mam nadzieję że śnieg nie stopnieje do ferii.
Pozdrawiam
Dana